piątek, 1 listopada 2013

If you wanted to set me free, why the fuck wouldn't you say something ?

Znów czuję, że jest źle.. W sumie kiedy tak nie czułam? Ja zdesperowana nastolatka. " Jaki ten świat jest zły, nikt mnie nie rozumie" Czasami myślę czy sama nie przesadzam... Staram się olać to co przychodzi do mnie w pewnym momencie, to co chce mną zawładnąć... Ale mi nie idzie, po prostu kuźwa nie idzie ! Co ja mam zrobić? Tyle czasu sie z tym męcze... To nie jest miłe, to jest uciążliwe , jestem tym przytłoczona . Niby nic mi sie nie dzieje... Mam co jeść, mam ubrania, nikt mnie nie bije itp. Jednakże działają na mnie krzyki, wspomnienia, stres... To wszystko jest naprawdę wkurzające . Nie mogę z tym wszystkim normalnie żyć. Ah ... Znowu zapomniałam że ja jeszcze nie żyje... Zacznę żyć dopiero za trzy lata, tępa idiotko pamiętaj TRZY LATA ! Wracając do tematu - Znowu wracają myśli "jedno wbicie i pociągnięcie, jedno drapnięcie, jeden łyk" Złamałam znów obietnice a obiecałam to jej ... Mojej nadziei i mojemu szczęściu. Boli mnie to jak pomyślę z czym ona się boryka , jakim jestem dla niej ciężarem... Chciałabym zmienić sie dla niej... Nie potrafię, jestem wpatrzoną w siebie egoistyczną suką.
Byłam u psychologa, wkurza mnie ta Pani... Jest dziwna, naprawdę jest dziwna. Dziwnie sie patrzy nie chcę by tak się patrzyła... Tym bardziej , że to szkolna psycholog chcę iść do starej psycholog ...
Ha.. Pamiętam jak spytała sie mnie " a jak sobie radzisz jak sie denerwujesz ? co robisz gdy jesteś smutna ? " itp. Moja dusza , ta moja druga "ja" w środku skakała i śmiała się z kawałkiem szkła w ręku . Co odpowiedziałam ? " nie wiem " proste dwa słowa a nic z nich nie wywnioskujesz . Mogę krzyczeć "wyznaję słowo 'nie wiem' !"
Czy sypiam ? Owszem , zaczęłam sypiać po tabletkach , aczkolwiek budzę się dużo razy w nocy... I nie mogę usnąć . Głosy - pojawiają się rzadziej , wcześniej słyszałam ich więcej . Teraz już nie słyszę trzaskania drzwiami , pukania w ściane , oddychania. Tylko mam takie dziwne wrażenie... Coś mnie obserwuje? Być może, tylko co... Chcę wiedzieć kto to taki , kim jest osoba nie dająca mi spokojnie spać .
Nie chcę chodzić do szkoły... Jeżeli miałabym dzieci, i dziecko powiedziałoby mi że nie chce chodzić do szkoły z takiego powodu co ja to robiłabym wszystko aby np. załatwić prywatnego nauczyciela... Nie pozwoliłabym na to aby męczyło się wewnętrznie z tym dziadostwem . Ja wiem , że trzeba sie uczyć, że bez szkoły jest sie nikim itd. Ale kuźwa, większa połowa materiału szkolnego w żadnym stopniu nie będzie nam potrzebna do życia! Czy umiejętność rozwiązania zadania z chemii czy fizyki da nam pieniądze? Zdrowie? Szczęście? Nie - o ile nie wybieramy się na kierunek związany właśnie z tym. Ile osób po studiach siedzi teraz na bezrobociu ? Ile osób na magisterce pracuje w sklepie spożywczym ? Jeżeli chodzi o znalezienie pracy to liczy się tylko ranga w mieście , szczęście oraz znajomości . Nic więcej. Więc po co mam widzieć te wredne mordy nauczycielskie i gnębić się z ich powodu ? To nie jest miłe gdy nauczyciel źle na ciebie patrzy , albo na każdym kroku chce uprzykrzyć Ci życie... Czytałam regulamin szkoły , czepiają sie mnie o kolczyki . Fakt pisze że u dziewcząt dozwolone są tylko w uszach. Ale też napisane jest " szanować poglądy i przekonania innych ludzi, " To dlaczego zabraniają mi czegoś co daje mi szczęście ?! Przecież kolczyki nie przeszkadzają mi w nauce ani nie wpływają na moje zachowanie ! Kolczyki są dla mnie tym samym co makijaż dla innej laluni ! Dlaczego inne mogą mieć pół tony tapety na mordzie a ja nie mogę mieć tych kilka kolczyków ? W regulaminie pisze " spódnice za kolano , bluzki bez dekoltu " To dlaczego chodzą w spódnicach takich krótkich że można ocenić jaki kolor majtek mają na sobie ? I dlaczego kuźwa na to nie zwracają uwagi nauczyciele ? Nie... Ja już sobie powiedziałam, jakaś obca niewyżyta babka nie będzie mną rządziła , nie będzie mną pomiatała , nie będzie kazała mi sie zmieniać gdy inne robią co chcą ... Albo mundurki szkolne , kok i zwykle tenisówki albo wolność poglądów . Muszę walczyć o swoje... Inaczej mnie zniszczą , jeszcze bardziej. Zniszczą mnie ostatecznie. Oj Ty mała idiotko, dlaczego nie robiłaś tego co chcesz wcześniej ?
Zapomniałabym ... Mój tumblr nie jest "słedżowski" i specjalnie depresyjny , że ą ę ą jak ja jestem pokrzywdzona ... Po prostu jest on moim miejscem na wylewanie tego co czuje, tego co dzieje się ze mną http://tagiresou-no-iki-wo-yourushite.tumblr.com/ Miłego , adios , do zobaczenia , sayonara .