piątek, 24 maja 2013

I try to do the best I can ... But you don't care .

Nie wierze , że zmusiłam się do napisania tego ... Tak długo mnie nie było . Blog z moimi wyżaleniami został zapomniany ? Być może . Jednakże sam blog " Maj bff " zostanie ze mną forever .
To wszystko jest takie beznadziejne ... Te wszystkie fałszywe twarze , te mało dojrzałe zachowania , te popisy ... Po co to komu ? Czy naprawdę przez to można być szczęśliwym w danym momencie jak i do końca życia ? Czy poprzez kłamstwo , zazdrość , dwulicowość możemy być szczęśliwi ?
Często jest tak , że wydaje Ci sie iż masz wokół siebie wspaniałych ludzi ... Potem zadajesz sobie pytanie "dlaczego?"
Często nie dostrzegamy tego kto naprawdę o nas dba i chce dla nas jak najlepiej ... Jesteśmy istotami myślącymi , jednak w XXI wieku liczy się tylko kasa i dobre towarzystwo , które wcale nie jest takie "wspaniałe , kolorowe" jak sobie to wyobrażamy ...
Przyjaciele ? Nie jeden raz "najlepszy przyjaciel" olał nas dla kogoś innego ...
Bo miał lepsze znajomości ? Więcej kasy ? Lepszą rangę ? Żałosne ...
Przez te wszystkie problemy , i to czego doświadczyłam przestaje wierzyć w cokolwiek .
Przyjaźń , szczęście , smutek , miłość ? Czym to jest ?
Mam takie same uczucia ... Nie potrafię określać czy jestem szczęśliwa , czy może smutna . Moje uczucia w środku są takie same , jednak wygląd z zewnątrz mnie ujawnia .
Płacz , uśmiech , grymas , zamyślenie , pustka w oczach - tylko to mnie zdradza .
Bo ja jestem tylko pieprzonym dzieckiem mającym jeszcze mleko pod nosem ...
Jednak jestem rozważna ... Bynajmniej staram się taka być .
Niektórzy uważają że jestem dziewczyną która uciekła z zakładu psychiatrycznego ... 
A niektórzy uważają , że jak na swój młody , szczenięcy wiek potrafię być poważna , i potrafię "używać mózgu " 
Wolę zamknąć się w pokoju i tłumić w sobie ten ból ... 
NIE UMIEM ROZWIĄZYWAĆ SWOICH PROBLEMÓW ... 
Boję się odezwać , jakkolwiek podejść do sprawy ...
MAM LĘKI ...
Czy ze mną jest źle ?
CHCĘ UMIEĆ RADZIĆ SOBIE Z PROBLEMAMI !
Brakuje mi odwagi ...
CZY KTOŚ MNIE SŁYSZY JAK WOŁAM ?
Nikt sie nie odzywa ...
Słyszę tylko niekończący się sygnał ... Nikt nie odbiera , czy ktoś kiedyś odbierze ?
Boję się ludzi , boję się ich reakcji . Boję się krzyku . Dziwne nie ? Słucham screamu , w słuchawkach 24/24 drze się morda . Jednak to co innego ... To jest wyrzucenie z siebie tego co siedzi we mnie od paru lat .

Są pewne osoby które kocham nad życie .
Często mnie nie rozumieją , nie wiedzą czego chce , unoszą głos gdy zacznę przeginać , znoszą moje wieczne marudzenie i narzekanie .
Moja rodzina ♥
Pomimo wszystkiego ...  Pomimo tego że nie pozwalali mi na wiele rzeczy , że kazali mi siedzieć i sie uczyć pomimo że wpadałam w histerie , że moją malutką miłością jest piercing a i tak nie pozwolili mi na zbyt dużo . Pomimo tego że nie pozwolili mi spełniać swoich zachcianek , pomimo tych podniosłych chwil , Kocham ich . Po prostu nie chcą żebym czegoś żałowała , rozumiem . To samo robiłabym mając swoje dzieci . 
Nie wstydze sie tego że kocham własnych rodziców , że liczę się z ich zdaniem . 
W dupie mam to że ktoś powie "dzieciaczek" . Jestem dzieckiem swoich rodziców , nie chcę dorastać zbyt wcześnie . Kiedyś nie będę mogła przyjść i porozmawiać z nimi , nie będę mogła się z nimi posprzeczać o błahostki , nie będę mogła powiedzieć do mamy "kup mi czekolade" ... Nie chcę by ta chwila nadeszła , w której będę musiała się z nimi pożegnać . Chciałabym mieć ich wiecznie przy sobie .